piątek, 6 marca 2015

Kolory i dźwięki.



Lubię nietuzinkowe kolory, złamane, zbrudzone.

Lubię fajne zestawienia kolorów jak to poniżej.


Od jakiś 20 lat kocham impresjonizm, z Cleaudem Monetem na czele .




Doskonale mi do tych obrazów pasuje ta muzyka, która przypomina mi scenę z ,,Podwójnego życia Weroniki" z przedstawienia z tańcząca kukiełką.

 

W ten weekend zdecydowanie  Erik Satie będzie nam grał.

No i może w końcu dokończę ta niesamowita książkę o panu Monet.

Dobrego weekendu;)




środa, 4 marca 2015

Oczekując wiosny.



 
 


Gdyby nie choróbska, ta zima nie była by taka zła.
Jednak co roku z radością witam każde, najmniejsze choćby, zwiastuny wiosny.

Słyszeliście śpiew ptaków ostatnio? 
Nie mam wątpliwości, że to pieśń wiosenną spiewają.
No i cieszę się każdym promieniem słońca, przebiśniegami i krokusami w przydomowych ogródkach.

Już tylko będzie lepiej;)
 

sobota, 7 lutego 2015

Real life.



Katar, kaszel, apteka, recepty, poczekalnie i kolejki.
Niepokój.
Niespokojny sen.
Zmęczenie.
Bieg.
Jestem spóźniona, ale może zdążę.
Zapomniałam tego.
Zapomniałam tamtego.
Znów ten katar.
Zatłoczony autobus, ja jako jedna z wielu szprotek w puszce.

Zamykam oczy i widzę te drzwi.
I te donice z roślinkami zielonymi.
I widzę porządek w chaosie.

Zastanawiam się, kiedy osiągnę BALANS.
I czy w ogóle go osiągnę ;)


piątek, 30 stycznia 2015

Powrót do przeszłości.







Czekałam na ten wyjazd.
Wracam do miejsca, które kocham miłością platoniczną.
Kocham tamtejszą architekturę, rośliny cały rok zielone o grubych liściach i omszałej korze.
Parki pełne ludzi, robotników i biznesmenów karmiących ptaki w czasie lunchu. 
Śpiewających w autobusie kierowców.
Staruszki opowiadające na przystanku historię swojego zycia.
Ulice rozbrzmiewające muzyką.
Serdeczność ludzi.

Zapomniałam o lodowatym wietrze, który przeszywa do szpiku kości i mieszkaniach, w których zawsze mi za zimno.

Zostawiam znów kawałeczek serca i wracam bez żalu, z nowymi siłami. 


niedziela, 4 stycznia 2015


Za nami dobry czas, święta radosne, spokojne, rodzinne.
Odwiedziny bliskich.
Czas niespodzianek i relaksu.
I nawet nie wiem kiedy minął nam stary rok.

Życzę wszystkim dużo dobrego, wielu cudacznych drobnostek codziennych, które ubarwiają życie.
Odwagi do realizowania marzeń.
Przyjaciół, na których zawsze można liczyć.
I serca pełnego NADZIEI, bez którego przecież życie jest beznadziejne.

Załączam dziś, parę moich pomysłów na poprawę humoru:

1. Carmina Burana flash mob :)))

 



 4.
 


Tyle na dziś.

 Pa pa :)

wtorek, 23 grudnia 2014

Cicha noc...


...święta noc,
narodzony Boży Syn,
Pan wielkiego majestatu,
niesie dziś całemu światu
odkupienie win.

sobota, 13 grudnia 2014

Refleksje świąteczne.








Chociaż zdjęcia nieświąteczne, mam kilka refleksji na temat świąt i różnych zwyczajów powiązanych z tymi.

Dużo mi po głowie chodzi myśli na temat prezentów.

Co kupić komu? Za ile? Co sprawi komu radość? 

Ponieważ przygotowywałam upominki na Mikołajki dla dzieci z którymi pracuję, musiałam przelecieć po sklepach, rozejrzeć się, porównać itp. , zanim zdecydowałam co kupię.

W tym samym czasie przygotowywaliśmy z dziećmi kartki , jako prezenty dla rodziców i  dziadków.
Zależało mi na tym, żeby pokazać dzieciom ,że nie trzeba mieć kasy, żeby komuś sprawić radość , no i że dawanie jest istotą Mikołajków,  a nie dostawanie.(!!!)

Moje dzieciaki przychodziły i mówiły: u Babci dostałem to, w domu Mikołaj zostawił tamto, a u cioci Krysi dostałem jeszcze tamto. Byłam skołowana. Duży prezent , to na Boże Narodzenie zawsze dostawałam, na Mikołaja  symbolicznie.

No i pytanie : jak zasypie się dziecko prezentami, to czy ono w ogóle zapamięta , co dostało, przyglądnie się co to jest w tej torebce, do czego służy? ( Nie pytam gdzie to coś będzie za 3 miesiące? Kosz? Szafa?)

No i oczywiście w tym samym czasie szukałam prezentu dla mojej L.

Zdecydowaliśmy : mikrofon zamówiony przez L. u Mikołaja, i sukienka/ przebranie karnawałowe (Allegro) i dosyć.

No i miałam serdecznie dosyć tych prezentów, zakupów .

Pogrzebałam w głowie.

Na czym mi najbardziej zależy?

Co chcę dać moim bliskim ?

Co mam najcenniejszego?

CZAS!!!

Mój czas, którego mi wciąż brakuje.

Mój czas z Nią, z Nim, z Nimi  kiedy nie robimy nic innego, tylko jesteśmy razem, rozmawiamy, śmiejemy się, nigdzie nie biegniemy. Jesteśmy dla siebie.

 I jesteśmy tu i teraz:)

 P.S. Plan zakupów- skromne, serdeczne upominki. Gry rodzinne, żeby pobyć razem, tak po prostu.
Bez szaleństw, bez rzeczy bez znaczenia.


Czy wiecie,że pierniki świąteczne, to kiedyś był rarytas bogatych, nie traktowany jako słodycz, ale jako pożywienie.
No bo kogo stać było na miód i przyprawy ?
 A nas stać.  Hm? Ciekawe, ciekawe...