wtorek, 3 stycznia 2017

Szron.

 







Tego dnia mogłam mieć kiepski nastrój.
Wydarzenia wokół nie sprzyjały.
Ale co tam , w gratisie dostałam spacer w ten bajkowy, słoneczny dzień.
Wszystko wokół oszronione, niezwykłe.
Poczułam się cudownie po tym przymusowym spacerze.
I tak sobie pomyślałam, żeby sobie nie dawać tak łatwo psuć dnia , nastroju, nie wykradać sobie radości.
No i codziennie dziękuję , że wciąż dostrzegam te małe cuda wokół siebie.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Domowa manufaktura mydła.







Od zawsze kocham handmade.
Czapkę nie do końca idealnie udzierganą na szydełku,skarpetki na drutach sprzedawane przez Babcinki na targu, domowe przetwory, a ostatnio coraz bardziej i domowe kosmetyki.
Po prostu przedmioty z duszą.

W tym roku z moja córcią wymyśliłyśmy ,że zrobimy domowe mydełka, jako prezenty na święta.
Zakupiłam bazę mydlaną, trochę dodatków- susze, barwniki , foremki ( choć najlepsze okazały się te domowe, pojemniczki po pasztecie sojowym, czy po jakiś tam serkach) .

No i na zdjęciach widzicie efekt naszych warsztatów.
Niestety nie widzicie naszej wielkiej frajdy przy ich robieniu :))) a była na prawdę wielka.No i te zapachy olejków.Ach!
Polecam serdecznie.
To świetna zabawa, wspaniale spędzony wspólny czas, no i gotowe upominki dla bliskich.

Przepisy na mydełka znajdziecie na youtube. 

Mam też genialny przepis na najtańszy ekologiczny, zdrowy  dezodorant na świecie z tego bloga http://www.akademiawitalnosci.pl/jak-tanio-i-skutecznie-uzupelnic-w-organizmie-magnez-robiac-z-niego-dezodorant-za-2-zl/ 
 Ja zrobiłam dezodorant z dodatkiem kilku kropli ulubionego olejku (buteleczki ze sprejem dostaniecie w Rossmanie.) Mega proste, zdrowe i tanie rozwiązanie dla tych, którzy nie cierpią chemicznych dezodorantów jak ja.

A Wy też robicie upominki? Jeśli tak to co? Ciekawa jestem.
Pozdrawiam.

sobota, 29 października 2016

Jesiennie.




A to moja torebka, a w niej z 5 kilo kasztanów , bańki mydlane, rękawiczki i rurki z gwiazdkami, mój gadżet nauczycielski ;]


I moja ulubiona muzyka, która sobie leci w tle i nigdy nie przeszkadza.

sobota, 16 lipca 2016

Nie nadążam.



Mają ok 5 lat.
Dwie zupełnie inne dziewczynki.
Dwa zupełnie inne charaktery.
Dwa zupełnie inne pomysły na spędzenie czasu.
Dwie zupełnie inne reakcje, na to samo.
Przyciągają się jak magnes i tak samo odpychają.
Na dodatek, wzajemnie na siebie silnie oddziałują. 
Nigdy nie wiesz, kiedy przyciąganie zamieni się  w odpychanie i odwrotnie:)))

Czasem już nie nadążam za nimi...:)

wtorek, 14 czerwca 2016

Przed deszczem.




Biegniemy , żeby zdążyć przed deszczem.
Zbieramy kwiatu dzikiego bzu i wąchamy.
Zapach jest słodki, roślinny, taki prawdziwy...trudny do nazwania.
Zbliża się burza i wszystkie zapachy wydają się intensywniejsze.
Skądś przywiało zapach róż.Lecimy do domu.

Biorę przepis najprostszy,  jaki można znaleźć i zalewam kwiaty wodą z cukrem i miodem.
Dodaję cytryny.
Po paru dniach kosztujemy.
L. się krzywi. Nie chce.

Po paru dniach prosi o ten pyszny napój, który jej dałam parę dni wcześniej:)))

Zakochałam sie w tym smaku.
Szkoda , że nie zrobiłam więcej:(


środa, 6 stycznia 2016

Wieńce.



Jeden dla Eli, 
drugi dla Madzi, 
trzeci dla Ewy .
Od dawna zamierzałam je zrobić, ale dopiero w tym roku udało się zrealizować pomysł ( tzn. w ubiegłym roku:) .

W Nowym Roku życzę Wam, żebyście zawsze mieli dla kogo zrobić prezent  i żeby one, ani inne świąteczne tradycje  nigdy nie były ważniejsze, od ludzi, których kochacie. 


 

niedziela, 29 listopada 2015

Balans.


Rozpaczliwie szukam balansu.
Rytmu zgodnego z moją wewnętrzną melodią.
Czasu na oddech spokojny.
Chwili na zebranie myśli.





niedziela, 25 października 2015

Żółty.


Co roku, o tej porze zachwycam się, jakbym widziała je pierwszy raz.
Oczy początkowo nie mogą się odkleić od tych żółci nieprawdopodobnych, pomarańczy, rudości i bordowych jesiennych liści.
A za parę dni, tygodni wszystko to zniknie, zgaśnie, opadnie tak po prostu, jak gdyby nigdy nic.

Więc cieszę się chwilą:)))
I uczę się żyć tu i teraz, by w biegu nie przeoczyć tych cudowności.



niedziela, 20 września 2015

Jesiennie.



Szary weekend.
Mgła i zimno za oknem.
W środku dużo lepiej.
W tle gra Elbow.
Popijam ciepłą herbatę.
Trochę robię na drutach, trochę czytam.
Pierwsza szarlotka prawie zjedzona.

Całkiem niezły taki weekend.


sobota, 12 września 2015

Wspomnienia.


Mam wrażenie, że wakacje były z 8 miesięcy temu.
Zostały mi wspomnienia , muszelki i patyki przywiezione, znalezione, zebrane.
Patyki są gładkie, oszlifowane piaskiem, lekkie, każdy w pięknym kolorze, o innym odcieniu. 
Prawie czuję wiatr we włosach, gdy to piszę i przypominam sobie wędrowanie wzdłuż brzegu i zachwyt L. nad niemal każdym kamyczkiem, patyczkiem, muszelką :))).

U nas wielkie zmiany.
Nowe przedszkole, nowe miejsce pracy.
Nowy rytm dnia.
Zmęczenie i szczęście przeplecione ze sobą.

Dziś słońce ciepłe, złociste i jesienne u nas.
Zaczynam dosypywać cynamon do owsianki, herbaty i kawy i gdzie się jeszcze da.
Pięknie jest.

wtorek, 18 sierpnia 2015

W kapeluszu.







Wakacje spędziłam w kapeluszu.
Było słonecznie, ale nie za słonecznie.
Było szumiąco, ale tak kojąco ;)
Było cudownie.
Po latach przerwy, znów rozkwitła miłość do Bałtyku.

Wakacje szyte na miarę mieliśmy :)))




wtorek, 4 sierpnia 2015

Wakacyjnie .


U nas już wakacje.
Cudowny czas bycia razem.
Jeszcze nie w komplecie, ale jeszcze chwilka i będziemy .
Póki co delektujemy się urokami miejskich wakacji, odwiedzamy parki, place zabaw , no i ukochany las.
Ukochana ciocia L. zrobiła ostatnio na pikniku w lesie 3 wianki ( wianek, naszyjnik i bransoletkę) .

A mi przypomina się dzieciństwo, wędrówki, przygody,  smaki i zapachy wakacji.
I zawsze w wakacje jakoś tak dobrze i tyle wspomnień odżywa.
 
Oh, cudownie jest latem ! 

Mam nadzieję, że Wam też jest cudownie.


sobota, 25 lipca 2015

Księżyc na talerzu.


Pozostać jak dziecko.
Widzieć detale.
Cieszyć się z patyka i kamyczka.
Dziękować Bogu za Elma i Fryderyka Chopina ( z podsłyszanych modlitw dziecięcych).


niedziela, 19 lipca 2015

Marzenia.


Marzenia spełniają się na prawdę.

Warto więc zastanowić się nad tym, o czym marzymy :)))

 

poniedziałek, 18 maja 2015

Niezmienne.


Są rzeczy niezmienne.
Urok wiosennych detali: stokrotek, bzów, pąków o świeżym  odcieniu zieleni, niespotykanym nigdy indziej.
Zapach stokrotek, konwalii i frezji.

Błękitne niebo i jeden puchaty obłoczek.

I jak cudnie,że ta wyliczanka mogła by się ciągnąć i ciągnąc. 

No i przyjaźń.

Wzruszył  mnie ten artykuł o grupie przyjaciół, która postanowiła zamieszkać razem  http://www.boredpanda.com/four-couples-live-together-town-sustainable-homes-texas-llano-exit-strategy-matt-garcia/

Przeczytajcie, polecam!